Śpiewam. Komponuję.

Tworzę przestrzeń do rozmów o wrażliwości.

fot. Sandra Rabczewska

          Nie ma takiego miejsca na świecie, do którego moglibyśmy uciec od samych siebie. Do tego każda porzucona nadzieja prędzej czy później wróci z podwojoną siłą. Po latach, w gonitwie codziennych spraw i dorastających już dzieci wybrałam codzienność ze świadomie przeżytych chwil, które pielęgnują moją wrażliwość. Otworzyłam się na obfitość pięknych słów i rezonuję z muzyką najwyższej próby.

Z wszystkiego wolę poezję a wraz z nią obfitość słów. Z wszystkiego wolę muzykę a wraz z nią wolność i uczucie nieskrępowanej radości. Kontakt z muzyką buduje, krzepi, uwrażliwia na jakość życia i jego piękno. Tekst piosenki może zabrać słuchacza w podróż, najlepiej w podróż do najgłębszych zakamarków jego uczuć i poruszyć czułe struny świadomości, obudzić marzenia, obudzić do życia.

          Czerpię radość z każdego kroku na scenie, zarażam pasją do spotkań z ludźmi i pięknej muzyki, a siły dostarcza mi otaczająca mnie przyroda Pojezierza Krajeńskiego, która równocześnie inspiruje mnie do pracy.

          I ten niezwykle harmonijny przepływ emocji pomiędzy mną a słuchaczami, emocji tutaj i teraz, ta niezwykła więź, ta wspólnota, która nigdy by nie wystąpiła, gdyby nie PIOSENKA.

          I dzisiaj wiem też, że nie tylko ja przeglądam się w treści słów i w brzmieniu dźwięków, które wnoszę na scenę, w których wartość bezgranicznie wierzę.

Emilia Pawłowska

„Emilia, Ty się nie tyle pogodziłaś z tym, że w pewnym momencie nie poszłaś drogą muzyczną, Ty nadrobiłaś ten trochę stracony czas z nawiązką”.

Magda Jasińska / Polskie Radio PiK

„Pawłowska z pewnością traktuje poezję z szacunkiem, unikając teatralności i pompatycznego oszustwa, które dominuje we współczesnej muzyce popularnej. Jej delikatny, często pozornie zdystansowany wokal to doskonały sposób na przeniesienie głębi poetyckiego uroku prosto do serca słuchacza”.

Adam Baruch / The Soundtrack Of My Live

„W dobie wszechobecnego konsumpcjonizmu nawet muzyka stała się towarem. Brzmi to zapewne dla wielu z nas strasznie, ale taka jest prawda, można by wręcz napisać wprost „to jest prawda otaczającego nas świata”. Wstęp pomimo, że kojarzyć się może dosyć postapokaliptycznie tak naprawdę dotyczy czegoś, co można by określić jednym słowem – zachwyt.

Zachwyt nad zdolnością przekazania emocji w muzyce, zdolnością do poruszenia naszymi emocjami dzięki kompozycjom nietuzinkowym w swym wykonaniu”.

– Arkadiusz Baranowski / Ton i nuta

„Wierzę w każde słowo wokalistki, ponieważ jej przemówienie pokazuje osobiste doświadczenie, zgodne z teksem poetyckim”.

Jan Hocek

„ … dała się poznać jako wybitna interpretatorka piosenek chociażby Jaromira Nohavicy , Urszuli Dudziak czy Zbigniewa Wodeckiego. To może świadczyć, że Emilia Pawłowska traktuje piosenkę jako niepodważalne dziedzictwo. Z sobie tylko znaną łatwością łączy w piosence rzeczowość i natchnienie, natchnienie które z łatwością i bez większych problemów zaciera granicę jaką wyznacza rampa sceny pomiędzy widownią a artystą.

Można żywić przekonanie, że artystka swoimi wykonaniami przede wszystkim odpowiada na naszą gotowość, potrzbę, ale i tęsknotę usłyszenia piosenek, które nie tylko dają wytchnienie i nadzieję ale mogą „zmieniać świat”. Emilia Pawłowska wie doskonale, że piosenką można zachwycić, zdenerwować i uczyć.

Naszą uwagę skupia na zmysłowej fascynacji, podejmując próbę przekonania nas słuchaczy, że uczucia mienią się różnymi barwami, mają swoje blaski i mają swoje cienie, bo przecież jak pisała Agnieszka Osiecka  „szczęśliwa miłość wierszy nie pisze”.

Artur Jakubowski  / Dyrektor MDK w Barcinie

„Unikatowo piękny w prostocie image wokalistki i kompozytorki Emilii Pawłowskiej. Naturalność, wdzięk i onirycznie sensualny wokal (totalnie 'kosy’) taki w sam raz na weekend”.

– Agnieszka Lasota – Wojnicka  / Aperion Literacko – Muzyczny

„DROZDOWISKO numer 141 jest na świecie. Jego gościną jest Emilia Pawłowska — kompozytorka i wokalistka. Idealistka. Kobieta spełniająca marzenia. I osoba, która niezwykle wspiera, BO ROZUMIE, także mnie i moją pracę. To intymna i delikatna rozmowa. Pełna wzajemnego zrozumienia i odrobiny humoru. W sam raz na uspokojenie w świątecznym rozgardiaszu”

– Teresa Drozda

https://www.youtube.com/watch?v=1SwcR05SZ4w
https://open.spotify.com/episode/4VSUX9UPzKzKCx4jzbEn3H?si=77b6e728d34e4bf7